Sobota, 28 listopada 2020. Imieniny Jakuba, Stefana, Romy

Burmistrz Marek Charzewski o inscenizacji Oblężenia Malborka

2018-07-18 10:34:46 (ost. akt: 2018-07-18 10:39:51)

Przedstawiamy ostatni już wywiad na temat inscenizacji Oblężenia Malborka. Tym razem do udziału zaprasza Burmistrz Miasta Malborka Marek Charzewski.

Obejrzy Pan nocną inscenizację Oblężenia Malborka?

Oczywiście. To główny punkt programu największej imprezy w Malborku i jednej z największych imprez historycznych w Polsce. Inscenizację na pewno warto obejrzeć.

Po raz trzeci z rzędu jest to możliwe dzięki Pana decyzji o organizacji spektakli na wałach von Plauena przez malborski samorząd.

Ja taką deklarację złożyłem mieszkańcom, ale nie można zapomnieć o Radzie Miasta, która zatwierdza budżet Malborka i zgadza się lub nie na przedstawiane przeze mnie propozycje. Dzięki wspólnej decyzji malborczycy, a także duża część turystów może ponownie oglądać widowiska na wałach von Plauena.

Oblężenie Malborka jest organizowane przez Muzeum Zamkowe w Malborku, więc teoretycznie Urząd Miasta nie musiał angażować się w przygotowywanie inscenizacji.

Samorząd nie musiał brać na swoje barki tego wydatku, bo rzeczywiście głównym organizatorem imprezy jest Muzeum Zamkowe, jednak rolą miasta jest wspieranie i współpraca z muzeum, które zarządza symbolem Malborka, pokrzyżacką warownią znaną na całym świecie. Miasto od zawsze pomagało w większym lub mniejszym stopniu przy organizacji Oblężenia Malborka. Od trzech lat nasz udział w przygotowywaniu i promocji imprezy jest zdecydowanie największy. Przypomnę, że zaangażowanie samorządu wzrosło, gdy nagle z programu Oblężenia zniknął punkt z inscenizacją…

I powstało Oblężenie Malborka bez oblężenia.

Tak. Muzeum Zamkowemu po prostu zabrakło pieniędzy na organizację inscenizacji. Szukano też innej formuły dla imprezy. Przez jakiś czas organizowano przecież rekonstrukcje walk polsko-krzyżackich w fosie zamku i nie miały one już takiego rozmachu, jak w latach wcześniejszych. Docierały do mnie głosy niezadowolenia mieszkańców, radnych, gości. Choć miasto nie było organizatorem Oblężenia, to na samorząd spadła fala krytyki. Mówiono, że co to za Oblężenie Malborka, skoro nie ma w programie oblegania zamku. Trudno było się z taką opinią nie zgodzić. Postanowiłem, że spotkam się z dyrektorem Muzeum Zamkowego i porozmawiamy o tym, co zrobić, by taka sytuacja się nie powtórzyła. Udało się nam szybko dojść do porozumienia i wciąż kontynuujemy naszą współpracę.

Czuje Pan satysfakcję, że na wałach von Plauena znów można oglądać oblężeniowe widowiska?

Celem organizacji inscenizacji nie jest moja satysfakcja. Cieszę się, że mieszkańcy Malborka mają możliwość znów skorzystać z takiej wakacyjnej oferty. Zależy mi też, by miasto odwiedzało jak najwięcej turystów, a ich opinia o Malborku była jak najlepsza. Zamek przyciąga rocznie setki tysięcy gości do naszego miasta. Inscenizacje podczas Oblężenia Malborka są tylko małym elementem promocji samorządu. Jesteśmy w stałym kontakcie z dyrekcją Muzeum Zamkowego, przedstawicielami firm z branży turystycznej, przedsiębiorcami i staramy się wspólnie dbać wizerunek Malborka. Jesteśmy gościnni, zapraszamy do nas wszystkich i chcemy, by dobrze się u nas czuli.

Wie Pan, jak będzie przebiegała tegoroczna inscenizacja?

Dochodzą do mnie słuchy, że niektórzy by chcieli, by Polacy w końcu zdobyli krzyżacką stolicę, bo to ponoć nudne, że tak ciągle odchodzimy z kwitkiem, ale nie wiem, czy reżyser się odważy zrealizować taki scenariusz (śmiech). Jestem ciekawy, jak tegoroczna inscenizacja wypadnie i nie chcę wcześniej znać szczegółów. Po spektaklu odbędzie się też pokaz sztucznych ogni, więc na pewno będzie to widowiskowy wieczór. Oczywiście zapraszam wszystkich chętnych do zakupu biletów. Jest ich coraz mniej, ale wciąż można je nabyć. Do zobaczenia na wałach von Plauena.