Czwartek, 23 maja 2019. Imieniny Leoncjusza, Michała, Renaty

"Warszawa da się lubić" - relacja z wyjazdu MOW NEWS

2019-03-12 11:47:45 (ost. akt: 2019-03-12 13:14:17)

Podopieczni Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Malborku po raz kolejny udali się na wycieczkę do stolicy. Poniżej relacja z wyjazdu młodych dziennikarzy MOW NEWS.

Solidna praca popłaca! Cały semestr pisaliśmy artykuły, prowadziliśmy wywiady, uczęszczaliśmy na zajęcia i fotografowaliśmy życie Ośrodka. Każdy z nas dużo się w tym czasie nauczył. W nagrodę za sumienną pracę na rzecz koła dziennikarskiego „MOW News” tuż przed feriami zimowymi wyruszyliśmy na wycieczkę do Warszawy. Tym razem celem nie były wywiad czy sprawozdanie, a odpoczynek i czysta rekreacja. Spędziliśmy dwa fantastyczne dni zwiedzając, pływając, skacząc i jedząc pyszności. Jesteście ciekawi szczegółów? Zapraszamy Was do poniższej relacji.

W podróż do Warszawy wyruszyliśmy tuż po drugim śniadaniu. Ekipa redakcyjna liczyła cztery osoby, a złożyli się na nią wszyscy autorzy poniższego tekstu. Dzień był słoneczny, a trasa mijała błyskawicznie dzięki żartom i wspólnym śpiewom. Przerwę w drodze zrobiliśmy sobie po dwóch godzinach podróży w dobrze nam znanej restauracji „Austeria” w Rychnowie koło Ostródy. Zaprzyjaźnieni restauratorzy po raz kolejny ugościli nas przepysznym obiadem, który dostarczył nam mnóstwo energii na dalszą podróż. A jaki był dobry…
W Stolicy byliśmy późnym popołudniem i od razu udaliśmy się na Stare Miasto, gdzie mieliśmy zanocować w Domu Literatury przy ul. Krakowskie Przedmieście. Ogromną niespodzianką było dla nas miejsce, w którym się zatrzymaliśmy. Nie dość, że czekały na nas piękne wnętrza i wygodne łóżka, to dziesięć metrów za naszymi oknami znajdował się…Zygmunt III Waza. Zatrzymaliśmy się w chyba najlepiej położonym hotelu w Polsce mając naprzeciw siebie Kolumnę Zygmunta i Zamek Królewski. Dzięki temu po rozpakowaniu nie musieliśmy tracić czasu na dotarcie do najważniejszych zabytków Stolicy.

Podczas popołudniowego spaceru po warszawskiej starówce mieliśmy okazję przyjrzeć się bliżej rynkowi i murom obronnym średniowiecznego miasta, barbakanowi, przepięknym kamieniczkom, kościołowi św. Anny i Pałacowi Prezydenckiemu. Wszystkie te miejsca kojarzyliśmy wcześniej jedynie ze zdjęć i telewizji, dlatego ogromną frajdą dla nas było zobaczyć je na żywo i zrobić sobie przy nich pamiątkowe zdjęcia.

Wieczór z kolei spędziliśmy w Parku Wodnym „Warszawianka”, gdzie doskonale się bawiliśmy pływając w 50-cio metrowym basenie i rwącej rzece, zjeżdżając z wysokich i bardzo długich zjeżdżalni czy relaksując w jacuzzi. Bardzo nam się tam podobało, a półtorej godziny w wodzie minęło nam błyskawicznie i żałowaliśmy, że już musimy wychodzić.

Głodni, ale jeszcze pełni energii zjedliśmy z prędkością światła pyszne włoskie pizze i wróciliśmy do hotelu odpocząć. Mieliśmy bogate plany na filmowy wieczór, ale…nawet nie wiadomo kiedy wszyscy pozasypialiśmy. I dobrze się stało, bo już od rana czekały nas kolejne atrakcje.

Kolejnego dnia wstaliśmy wypoczęci i po śniadaniu mogliśmy wyruszyć, by kontynuować odkrywanie Warszawy. W poszukiwaniu kolejnych przygód udaliśmy się na drugą stronę Wisły do miejskiego ZOO. Ogród był ogromny, a zwierząt bez liku. Co twardsze, jak słonie, nosorożce, żubry czy wielbłądy spacerowały na zewnątrz. Większość jednak schowana była w swoich ogrzewanych wybiegach. Dzięki uprzejmości naszej pani przewodnik mogliśmy zobaczyć miejsca niedostępne dla turystów: dawną arenę treserską oraz klatki, do których lwy schodzą ze swoich wybiegów, by je nakarmić czy zbadać. Poza tym wszyscy przeszliśmy test odwagi biorąc na ręce węże i wielkie stonogi. Pewnie czytając to się z nas śmiejecie, ale ciekawi jesteśmy Waszych min, gdybyście byli na naszych miejscach. Kapitalna lekcja przyrody!

Po zobaczeniu wszystkich aren dla zwierząt wyruszyliśmy, by zobaczyć jedną z najnowocześniejszych aren sportowych w Polsce: stadion „Legii” Warszawa przy ul. Łazienkowskiej 3. Byliśmy już tam na meczu ekstraklasy, a teraz zamarzyło nam się zobaczyć obiekt od środka. Dzięki uprzejmości pana Tomasza Goliszewskiego zwiedziliśmy obiekt od parkingu prawie po sam dach. Podczas wyprawy dowiedzieliśmy się wiele o historii stadionu oraz „Legii”, o ważnych meczach rozgrywanych na tym obiekcie oraz zawodnikach, którzy wybiegali na tę murawę. Przekonaliśmy się, jak wyglądają loże VIP, sala konferencyjna oraz pomieszczenia, z których komentatorzy relacjonują mecze. Ponad to poznaliśmy historię uszkodzonej szafki w szatni gości, którą rzekomo miał zdewastować Cristiano Ronaldo po meczu Ligi Mistrzów. Na koniec przyjrzeliśmy się bliżej ławkom trenerskim oraz przekonaliśmy się, jaki widok mają zawodnicy z murawy stadionu. Przez chwilę poczuliśmy się, jak gwiazdy sportu.

Ostatnim etapem naszej stołecznej wyprawy było godzinne szaleństwo w Jump Arenie. Po całym dniu podziwiania Stolicy, chłonięcia wiedzy i dbania o ducha potrzeba nam było właśnie czegoś dla ciała. A gdzie lepiej o nie zadbać, niż w parku trampolin? Czego my tam nie robiliśmy: salta, szpagaty, skoki z wysokości do pianek, wspinanie się, zjeżdżanie… Na początku, wiadomo, zaczynaliśmy ostrożnie, ale z każdą minutą próbowaliśmy rzeczy coraz trudniejszych, aż pod koniec sami siebie zaskakiwaliśmy. To było fantastyczne zakończenie świetnego wyjazdu.

Finał miał być zupełnie inny, bo na zaproszenie Teatru Polonia mieliśmy obejrzeć spektakl „Wania, Sonia, Masza i Spike”, jednak z uwagi na żałobę narodową ogłoszoną z powodu morderstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza występ został odwołany. Bardzo żałujemy, ale w takiej sytuacji było to całkowicie zrozumiałe.

Taki rekreacyjny wyjazd, bez żadnych wywiadów, sprawozdań czy innych wyzwań dziennikarskich na zakończenie semestru był nam potrzebny. Dostarczył nam mnóstwa pozytywnych wrażeń i udowodnił, że nasze wysiłki w „MOW News” na rzecz Ośrodka są zauważane i doceniane. To bardzo miłe i motywujące do dalszej pracy. Po takim zastrzyku energii semestr „letni” należy do nas!

Nie zrealizowalibyśmy tego wyjazdu, gdyby nie grono wspaniałych ludzi, którzy bezinteresownie z dobroci serca wspierają naszą działalność. Ogromne podziękowania dla nieocenionego księdza Wojciecha Wilgowicza, który nigdy nie odmówił nam wsparcia, pani Marcie Narewskiej z restauracji „Auseria” w Rychnowie koło Ostródy, która zawsze czeka na nas z przepysznym ciepłym posiłkiem, pani Annie Malinowskiej z Domu Literatury, która jak na lokalizację przystało ugościła nas w iście królewskim stylu, panu Tomaszowi Goliszewskiemu z „Legii” Warszawa, dzięki któremu przy Łazienkowskiej czujemy się jak w domu, a także pracownikom Teatru „Polonia”, Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie z panią przewodnik na czele oraz Parku Wodnego „Warszawianka”. Dzięki Wam przeżyliśmy niezapomnianą przygodę! DZIĘ-KU-JE-MY!!!
Chcielibyśmy również bardzo serdecznie podziękować właścicielom hosteli, którzy nieco później, ale z równą ochotą i serdecznością odpowiedzieli na naszą prośbę o nocleg. Ogromne dzięki za wielkie serce dla właścicieli: Patchwork Warsaw Hostel (ul. Chmielna 5/7), Lull Hostel (ul. Jakubowska 4/1), Adventura Hostel (ul. Francuska 11a/10) i Luxhostel24 (ul. Słowicza 61). DZIĘ-KU-JE-MY!!!


P. Bednarski, C. Nawrotzki, P. Rechliński, P. Rybak (MOW News)